Nie jest to skomplikowany przepis,ale szybciutko opiszę kolejne kroki dla tych, którzy nigdy nie przygotowywali nachosów w domu.
Można pokusić się o smażenie własnych nachosów, ale tym razem poszłam na łatwiznę z gotowymi nachosami. Wybrałam jednak nachosy o trochę lepszym składzie, z dodatkiem nasion chia.
Na początek wsypałam je do naczynia żaroodpornego, następnie posypałam je wcześniej podsmażonym boczkiem i startym serem. Dodałam na wierzch kupki czerwonej fasoli, a następnie wsadziłam naczynie do piekarnika, nagrzanego do temperatury 180 stopni i zostawiłam je aż do rozpuszczenia się sera.
Kiedy nasze nachosy są w piekarniku, przygotowujemy guacamole. Ta najprostsza wersja guacamole polega na rozgnieceniu widelcem bardzo dojrzałego awokado, dodaniu drobno pokrojonej cebulki, łyżki oliwy z oliwek, szczypty soli i odrobinki pieprzu. Na koniec wyciskam również sok z cytryny lub limonki, co nadaje aromatu i świeżości oraz utrzymuje awokado w ładnym, zielonym kolorze. Kiedy akurat mam w domu czerwoną cebulkę lub świeżą kolendrę to na pewno znajdą się one w moim guacamole.
Po wyjęciu nachosów z piekarnika, podajemy je z guacamole na wierzchu oraz posypujemy je wszystkimi dodatkami: pokrojonymi pomidorami, czarnymi oliwkami (opcjonalnie, ja akurat miałam otwarty słoik w lodówce). Na koniec zostawiłam to co lubię najbardziej, a więc ostre papryczki jalapeño, którymi przystroiłam ukończone danie.