Zaczynam od umycia bakłażanów i ich pokrojenia na plastry o grubości ok pół centymetra. Odkładam plastry bakłażana na talerz lub deskę do krojenia, posypując je solą.
Odstawiam bakłażany na dłuższą chwilę, jak mam czas to max. do godziny, aby pod wpływem soli puściły gorzką wodę i następnie osuszam je ręcznikiem papierowym.
Panieruję plastry bakłażana w mące i jajku i następnie smażę je na patelni natłuszczonej oliwą z oliwek na złoty kolor.
W międzyczasie w małym garnku podsmażam na wolnym ogniu posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, uważam, aby się nie zarumienił. Następnie dodaję passatę lub smażone pomidory z puszki. (Moje ulubione bez sztucznych dodatków to HIDA lub pomidory BIO z Lidla). Dodaję odrobinkę suszenego oregano, bo to jedna z moich ulubionych przypraw. Jeśli jest taka potrzeba, dodaję soli i odrobinę pieprzu do smaku. Kwestia gustu oraz zależy czy użyte przez was pomidory zawierają już już sól czy nie.
Smaruję naczynie żaroodporne pomidorami i układam pierwszą warstwę bakłażanów, jeden obok drugiego, tak aby na siebie nie nachodziły.
Delikatnie polewam bakłażany sosem i rozprowadzam go równomiernie, posypuję startym parmezanem układam cieniutkie plasterki mozzarelli a na to układam parę listków bazylii.
Ponawiam czynność przy kolejnych warstwach aż do wykorzystanie wszystkich składników.
Na koniec obficie polewam resztą pomidorów, delikatnie posypuję startym parmezanem i zapiekam w piekarniku ok 40-60 min w temperaturze 200 stopni.
Po wyjęciu z piekarnika zostawiam parmigianę do przestygnięcia, wtedy trochę łatwiej ją pokroić. Ja dla ozdoby posypałam je pozostałymi listkami bazylii.
Można podawać ją n ciepło lub na zimno. Najepsza jest następnego dnia, kiedy wszystkie składniki się połączą.