To jedno z tych dań, na które nie miałam specjalnie ochoty jako dziecko. Jednak z wiekiem nasze smaki się zmieniają i ja mieszkajc za granicą, coraz chętniej wracam do korzeni i smaków z dzieciństwa. Pomysł na przygotowanie buraczanego chłodnika przyszedł z tęsknoty za Polską, ale i z potrzeby schłodzenia się podczas andaluzyjskich upałów.
W Andaluzji mają przepyszne gazpacho i salmorejo, niemniej jednak jeśli chodzi o różnorodność zup to Polacy nie mają sobie równych i nasz polski chłodnik, mimo, że potocznie ten rodzaj chłodnika nazywamy litewskim, nie ma się czego wstydzić.
Niestety, nie lada wyzwaniem jest znalezienie w Hiszpanii swieżych buraczków. Mi udało się je dostać w Alcampo, wiem, że bywają też w Consumie oraz na niektórych targowiskach miejskich.
Nie ma tu tradycji jedzenia buraków, ale co ciekawe w polskich supermarketach sprzedawane są właśnie hiszpańskie buraki, już ugotowane i paczkowane.
Ze znalezieniem szczypiorku, czy świeżego kopru też nie jest najprościej, ale coraz częściej można dostać świeże zioła w supermarketach.

Chłodnik litewski
Składniki
- pęczek świeżych buraczków
- rzodkiewki
- młode ogórki
- koperek
- szczypiorek
- ok 1 litr kefiru (2 kubeczki po 500 g)
- jajko ugotowane na twardo
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżeczka octu
- pół łyżeczki cukru (do gotowania buraczków)
- sól i pieprz do smaku
Instrukcje
- Najpierw dokładnie oczyściłam botwinę i buraczki. Pokroiłam wszystko w paseczki, z liścmi włącznie.
- Ugotowałam buraczki z dodatkiem cukru do miękkości, następnie schłodziłam.
- Zimny wywar połączyłam z kefirem, dodałam starty ząbek czosnku, łyżeczkę octu, sól i pieprz do smaku. Dodałam posiekanego koperku i szczypiorku.
- Część posiekanych w paseczki warzyw dodałam do garnka i wymieszałam z zupą, resztą udekorowałam talerz. Na koniec pokroiłam jajko i posypałam wszystko posiekanym koperkiem i drobnym szczypiorkiem.
Uwagi
Wypróbowałeś ten przepis?
Koniecznie daj znać, jak się u Ciebie sprawdził! Zostaw komentarz poniżej i oznacz @lucynaiscooking na Instagramie i otaguj go #lucynaiscooking.